poniedziałek, 31 lipca 2017

niedziela, 30 lipca 2017

Śniadanko nie kucharki.



Bardzo podobają mi się blogi kulinarne, lubię je czytać i oglądać piękne, smakowite zdjęcia. Niestety, bardzo mało z nich korzystam, choć skłamałabym gdybym powiedziała że nie czerpię z nich inspiracji, nie wypróbowuję przepisów, owszem, a nawet całkiem sporo wprowadzam do własnej kuchni i na stałe do menu. Nie jestem zwierzęciem kuchennym, nie kręci mnie wystawanie w kuchni, nie chcę w niej spędzić pół życia ;), ale też staram się nie jeść śmieciowego jedzenia. Wybieram zatem przepisy zdrowe, z krótką listą składników i jeszcze krótszym opisem przygotowania ;)
No i jeśli się tylko da, korzystam z kulinarnych skrótów :)

...uprasza się o nieśmianie...

Na śniadanko i nie tylko... Gofrów nie jem, ale gofrownica to całkiem przydatna rzecz, w mojej kuchni stoi "pod ręką" bo jest często wykorzystywana. Chleba sklepowego prawie wcale nie jadam, za to chlebowe placki z gofrownicy często :)

Tym razem mam tu po dwie łyżki mąki orkiszowej pełnoziarnistej, żytniej 720 i pszennej, czarnuszka, len i sól, jako spoiwo używam jogurtu naturalnego, może być woda lub cokolwiek płynnego.

  
Gęstość ciasta bez znaczenia, zależy od stanu uzębienia ;), ja lubię twarde ciasto z którego wychodzą twarde placki...na razie ;) Im twardsze ciasto tym dłużej pieczemy oczywiście.



Śniadaniowy efekt końcowy, jarski oczywiście, tylko trzy składniki (pomidor, cebula, mozzarella) plus dwa plastry ananasa.


Fotki fatalne, robione telefonem, ale gdyby je zrobić w odpowiedni sposób, rzucić na talerz gałązkę mięty, ułożyć artystycznie, moje minimalistyczne śniadanie mogłoby wyglądać całkiem wykwintnie :) :) :)
smacznego

A to moje milusińskie żywicielki i pupilki, ja im dobre serce a one mi dobre jajka, kto bardziej korzysta???



wtorek, 25 lipca 2017

***

              ...i prezydent stanął był w rozkroku na barykadzie polskiej nienawiści, teraz kąsają go po obu stronach, ale to czas najwyższy żeby się ocknął z letargu i strząsnął z siebie tą poddańczą postawę, jeśli ma zamiar walczyć o kolejną kadencję...
...bo oprócz zawziętych, żrących się watah, jest -całe morze ludzkich głów-, które się przygląda i czeka...



niedziela, 23 lipca 2017

Lato, lato...

          Letnie dni mijają szybko,  dzień jest już krótszy od najdłuższego dnia w roku o 48 min.
Zamknęłam się całkowicie w swoim świecie, bo nie potrafię się odnaleźć w tym morzu nienawiści które zalało mój kraj. Najsmutniejsze jest to, że największą nienawiścią i agresją pałają do innych ludzie mieniący się katolikami. Ludzie starsi, którzy zawsze kojarzyli mi się z dobrocią i łagodnością, zioną  wkoło jadem, gotowi zabić w nienawistnym amoku. Nic nie chcę wiedzieć, nic nie chcę widzieć, nic nie chcę słyszeć.

Modlitwa Polaka z "Dnia świra"

Gdy wieczorne zgasną zorze, 
Zanim głowę do snu złożę,
Modlitwę moją zanoszę 
Bogu Ojcu i Synowi:
"Dopierdolcie sąsiadowi! 
Dla siebie o nic nie wnoszę, 
Tylko mu dosrajcie proszę."

Kto ja jestem? Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
"Zniszczcie tego skurwysyna
Mego brata, sąsiada,
Tego wroga, tego gada."

"Żeby mu okradli garaż,
Żeby go zdradzała stara,
Żeby mu spalili sklep,
Żeby dostał cegłą w łeb,
Żeby mu się córka z czarnym
I w ogóle żeby miał marnie,
Żeby miał AIDS-a i raka."
Oto modlitwa Polaka.

Dobrze że na moje podwórko nie mają te emocje wstępu, furtka zamknięta na klucz a dzwonka nie posiadam i długo posiadać nie będę. Kto chce znajdzie do mnie drogę.

Najlepiej oderwać się od rzeczywistości i pobujać w obłokach:

"A najlepiej, oparłszy policzek na chmurze,
nie pamiętać zupełnie i nie kochać dłużej."
K.Iłłakowiczówna




Motyle, motyli, motylom...








"A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien"


piątek, 14 lipca 2017

Letnie kwitnienia...

         Już za chwilę lilie zaczną przekwitać, będzie brakowało ich piękna i ciężkiego, upojnego zapachu, snującego się w powietrzu.
Myślę że liliowce to godni następcy :), choć zapach... żaden ;)















niedziela, 2 lipca 2017

Nie warto...

                        Czego nie warto? Nie warto zaglądać znajomym do środka, bo znaleźć tam można coś paskudnego, okropnego, odpychającego, wstrętnego, coś co na zawsze zmieni naszą ocenę  danej osoby. 
A może jednak warto, by się nie łudzić, by nie tracić życia i czasu dla ludzi z którymi nam absolutnie nie po drodze? 
---------------------------------------------------------------------------------

Kwitną lilie i swoją urodą próbują zagłuszyć robaka który mi wgryza się w duszę. Jutro będzie nowy, lepszy dzień.








Już za chwilę młode jaskółki wylecą z gniazda ufff..., śliczne małe foczki już ledwo mieszczą się w gnieździe, sztuk cztery. Będzie można wyszorować ścianę i kominek wentylacyjny, mam nadzieję, ale jeszcze muszę doedukować się w tym temacie, bo nie wiem czy przypadkiem nie należy poczekać do odlotu jaskółek???? 



Malutkie kosy wyleciały z gniazda dwa dni temu, dwa maluchy, kosy wybrały przyjemniejszą lokalizację gniazda, na pergoli w różach :)




Życie...

A tak na dobranoc coś dobrego warto posłuchać...